Szybko przekonałem się, że producenci lubią sobie robić jaja albo po prostu podają parametry optymalne, uzyskiwane w warunkach laboratoryjnych (wysoka temperatura, niska wilgotność etc - dokładna odwrotność warunków w terenie). Zasięg i czas świecenia to są w sumie dwa najważniejsze parametry pod kątem nmtb. Wagę można z reguły przemilczeć w przypadku obecnych czołówek - Tikka (70g z bateriamii), Myo (130g bez baterii), przy kasku ważącym 500-900g nie doskwierają. 70g we w te czy we w te nie gra różnicy. Bardziej nawet w tym przypadku ma znaczenie to czy czołówkę można solidnie przypiąć do kasku z czym bywają problemy.
Pozornie jeden z głupszych pomysłów na jazdę. Zima, śnieg, noc, zero stopni i kalwaryjski Monk Shore. A w sumie jedna z najlepszych jazd "all time". Do powtórzenia kiedyś.
Z Myo mykałem głównie późną jesienią i zimą szukając rozwiązań na Mini Bergsona. Stosowałem różne baterie alkaliczne, ale czas świecenia niezmiennie oscylował zawsze w okolicach 5 godzin przy temperaturach pomiędzy +4C a +8C. Oficjalnie producent podaje... 11h. Ale nawet na akumulatorach 2200mA nie udało mi się przekroczyć 6h, co więcej zauważyłem, że jakość światła na wysokim poziomie utrzymuje się tak naprawdę około 2-3h - potem strumień światła blednie i zdecydowanie trudniej śledzić trasę przy większych prędkościach albo w bardziej skomplikowanym terenie. Podobne „rozminięcie się z prawdą” w przypadku Tikki. Czas świecenia wg katalogu 150h. Jakby podzielić to przez 10 to byłoby się bliżej prawdy ;) Nie no, trzeba przyznać, że Tikka świeci bardzo długo, ale po kilku godzinach strumień światła słabnie i chociaż diody "tlą się" długo, niewiele z tego pożytku, sam strumień światła nawet przy świeżych bateriach do mocnych i mocno skupionych nie należy. Zasięg w przypadku Myo znów rozmijał się [kosmicznie] z danymi w katalogu, zamiast 100m, mamy max. 60-70m. Jedynym parametrem, który nie rozmijał się z faktami, był zasięg Tikki - 10metrów i ani kroku dalej.
Tikka vs Myo
Myo należy do starszej generacji petzlowskich czołówek. Jest wyposażona w jedną żarówkę (ponoć kseonową), Tikka dla odmiany posiada 3 diody LED. W praktyce inaczej niż w teorii, moc światła przemawia zdecydowanie na korzyść Myo - to zasługa tyle samej żarówki, co dobrze wykonanego lustra. Lustro odpowiada za skupianie światła, co przekłada się na skuteczność oświetlania terenu i zasięg (to bardzo ważna cecha lampki w przypadku nmtb, ponieważ żarówka o katalogowo większej mocy w połączeniu z gorzej zaprojektowanym lustrem może okazać się gorsza w jeździe od lampki z żarówą słabszą, ale za to dobrze skupiającym lustrem. Zamaśliłem to tłumaczenie ;)
Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, Żeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, odpady przemysłoweŻeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć surowce wtórneNie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi
Z roku na rok starszy, ale duchem wciąż jak dzieciak odpady niebezpieczneJuż nie chce mi się czekać, za złem świata uciekać Zagrożenie sam dla siebie, oto ja, ta wsza Niekontrolowana pchła co pod prąd wciąż wbija recyklingWciąż przepita szyja wciąż hece wywija Wciąż skurwieli dobija, a najbliższych wciąż wspiera Oto gadka szczera jeśli jeszcze żeś nie załapał odbiór odpadówTu mija dziesięć lat nadal mam młodzieńczy zapał Debiut fonograficzny, wstecz dekadę, bieda precz Bieda zła rzecz, nie chcę tej kurwy mieć odpadyI żeby nie wiem co, nie chcę tu głupoty palnąć Ale biedy niczym kurwy, do domy nie dam przygarnąć Życia nie znałem, biedak nie wie co to życie utylizacjaWierzycie, sami wiecie, że do dupy z takim życiem Nie utonąć w zachwycie, bez szans na takie harce półka łazienkowaPrzysięgałem przed Bogiem, że nie skończę jak ci w Barce Anonimowe wsparcie, kto dawał wszy żarcie Mowie o tym otwarcie, masz więcej, oddaj wieszak łazienkowySam nie zeżresz, nie chowaj, nie chomikuj, nie noraj Podziel się z tym, co nic nie jadł od wczoraj Jak nie to kurwo konaj, do tych wierszy się przekonaj uchwyt do papieru toaletowegoJesteś swój, łapiesz moment swego życia pejzoner Już nie chwytam się brzytwy, bo po prostu nie tonę Nie chwytam się brzytwy, bo po prostu nie tonę
mydelniczkaŻeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, Żeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, wyposażenie łazienekŻeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było przeciskiBy marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi
zawiesia łańcuchoweI były takie dni, że na nic nie było sił Że człowiek był bezsilny i w tej bezsilności gnił Nie liczyłem na cuda, czy wierzyłem ze się uda zawiesia pasoweŚmiałem się z filmów, w których ludziom się odmieniał Parszywy los, z dnia na dzień bo w realu, dzień w dzień Widziałem co innego, wiem, że wiesz o co mi biega zawiesiaWiedział też każdy kolega, już w czasach podstawówki Obdarci, biedni, lecz bystrzaki, nie półgłówki Miałem co innego w planach, bez drugiego śniadania szkicownikiZ książka pod pachą, uciekałem w świat marzeń Od złych, codziennych zdarzeń, do domu nie spieszno wracać Waldas znów leczy kaca, wyniszczała go praca passepartoutNie chcąc uczyć się w hałasach, chłonę życie na streecie Od początku, już do końca, nieśmiertelne Jeżyce Spróbuj znaleźć dziewice, dokładnie dziesięć lat temu drewno klejoneWiedziałem że w tym jestem, nie bez powodu, celu Więc inaczej niż wielu znanych mi rówieśników Wciąż przy głośniku, z kartką w zeszyciku chodnikiZapisywałem bełwy, że bronx, bronx bez przerwy Na życie pazerny miałem już zszargane nerwy 24.03.06 on odszedł, a ja jestem na swoim dywanyZe slumsów mały książe, z kupa długów, czy zdąrzę Wyprawiliśmy pogrzeb, i weź tu pomyśl mądrze I gdzie znów byłeś Boże dywanW chacie mam zmrok, znów odcięli mi prąd Wole ulicy jazgot, o tej porze w dół fiasko Czas wyruszyć na miasto, czy chciałem tam siać zło paleciakiJak ja takimi gardzą, miałem wybór, nie bardzo Czy bałem się patrząc, dziś na to z perspektywy Pozbawiony miłości, byłem w chuj nieszczęśliwy narzędzia ręczneTo był mój ostatni dzwonek, na bycie w świecie żywych Ostatni dzwonek, na bycie w świecie żywych
Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, stacja diagnostycznaŻeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, Żeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo smarownicaŻeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi
nussbaumPraca, pasja, fart, trochę talentu Oto wszystkie tajniki Rysiowego patentu Kopalnia mętu Kozak był tylko z nazwiska Ale nigdy nie zapomnę, tego prześmiesznego pyska wyważarkaUpadł wydawca, artysta, patrząc na to przez pryzmat Następstw i zdarzeń, czy to jedno i to samo 96 od tego roku z rapu zarabiam siano diagnostykaWcześniej pakowałem w ten interes cały szmal By ten syf na demach grał, na ulicach był szał Wszędzie docierała, moja plugawa mowa texaNiecenzuralne słowa, mój świat zdarzył zwariować Wielu z was już tu nie ma, kilku szybciej chłonie ziemia Zapomniana dzielnica i nic się nie zmienia Poza tym, że mi wyszło a ty nie szykuj dla mnie noszy podnośnikDobrze wiesz, że 5 lat temu nie dałbyś za mnie 5 groszy Nie czuj się przez to gorszy, bo kiedyś byłeś lepszy wyposażenie warsztatówJa nie będę triumfował, głupot nie będę pieprzył A do ciebie skarbie jedno, gdybym mógł cię przekonać Może gdybym cofnął czas, zechciałaś byś mnie pokochać
Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, owiewki samochodoweŻeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, Żeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo owiewkiŻeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi